Dzień kobiet to jeden z ciekawszych dni w kalendarzu. Abstrakując od początkowej idei tego święta, a także od tego że z roku na rok staje się podobno coraz wyraźniej reliktem przeszłości tymbardziej że kojarzy się większości z socjalistycznymi goździkami i rajstopami, jedno jest pewne: to jedyny dzień w roku, w którym łódzkie tramwaje pachną... kwiatami.Przemierzając zakwieconym tramwajem pola kwiatów niespodziewanie wyrosłych na szybko skleconych skrataganach w całym mieście, czułem się jak (na obrazku). Mimo szarego nieba przedsmak wiosny na każdym rogu, parku, placu, skwerze, podcieniach, pierzei. Kup pan wiosne za 3 zeta, folia gratis i serduszka czerwone w niej wyrysowane, co zostały od walentynek, dopełnią kiczowego klimatu, kup pan kup pan kupa. Nie kupić nikomu kwiatka w dzień kobiet to tak jak nie zjeść pączka w tłusty czwartek, nie napić się w sylwestra, nie oblać wodą w wielkanoc, to jak zagryźć śledzia tortem, jak wlać wodę do kwasu.
Mi to jednak nie przeszkadza, róż w szarości dobrze robi. Sam szklarniowej wiosny też nabyłem i rozdałem byłem. Nie daje mi jednak spokoju kwestia pewna. Gdyby kiedyś ustalono równie jednoznaczną datę dnia mężczyzn, co stałoby się prezentem sztandarowym na kształt ośmiomarcowego kwiatka dla pań? może pół litra? wszakże to z mężczyzną się kojarzy najprędzej. Heh, jakby wtedy miasto wyglądało kolorowo... a jakby tramwaje pachniały!

5 komentarzy:
ejjj ja uważam że pojedzenie śledzia tortem to zły przykład bo hmmm mieszanie jedzienia jest fajne :)
heheh no wlasnie wlasnie, zgadzam sie:P moja ania np robi sobie kanapki z pomidorem sosem czosnkowym i ...cukrem :D
Może jest w ciąży? :)
czy ja wiem:P tak od 2 lat już?:P
może pozamaciczna :D takie podobno trwają ojj długo :D:D
Prześlij komentarz